czwartek, 18 października 2012

Rozdział 22

         Nie mogłam uwierzyć w to co widziałam. Stałam jak wryta ze łzami w oczach i patrzyłam na szczęśliwego chłopaka w towarzystwie innej dziewczyny. Czyli to tak spędzał ostatnie wieczory ? To były te ważne sprawy, które musiał załatwić ? Wierzyłam mu w każde słowo, zaufałam mu. A okazuje się, że kłamał.
         Zaczęłam za nimi biec, lecz zastałam tylko zamkniętą bramę. Uderzyłam pięściami o blachę i opierając się o nią plecami, zjechałam w dół. Skuliłam się siedząc na chodniku, a łzy nie przestawały lecieć po mojej twarzy. Ludzie przechodzili obok mnie, patrząc na mnie jak na bezdomnego. Czy człowiek nie może już okazać trochę słabości ? Poddać się ?
          Wróciłam do domu i kompletnie nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Chodziłam z kąta w kąt myśląc co teraz będzie między mną i Harrym. Dla mnie to chyba oczywiste.. Chyba, bo mimo wszystko kocham go..
         Chłopaki już spali w pokojach, a ja siedziałam w salonie na kanapie i czekałam na niego. Długo u niej był.. W końcu jednak usłyszałam skrzypienie drzwi i cichy tupot chłopaka. Wszedł do salonu i przestraszył się gdy mnie w nim zobaczył. Nie spodziewał się, hę ?
- Wystraszyłaś mnie. - zaśmiał się i podszedł aby pocałować mnie, jednak ja odsunęłam się. - Co jest ? Czemu tak tu siedzisz ? - zauważył, że coś jest nie tak.
- Gdzie byłeś ? - spytałam beznamiętnie.
- Mówiłem ci, że idę do kolegi.
- Ahh, do kolegi.
- O co ci chodzi ? - zapytał poddenerwowany.
- O co mi chodzi ? - wstałam wkurzona. - O to, że widziałam cię z kimś kto wcale nie wyglądał na kolegę ! Długie nogi, zgrabna figura, falowane włosy.. tak, to na pewno nie był kolega Harry. Oszukałeś mnie. To do niej ciągle chodziłeś tak ? Zdradzasz mnie z nią i do tego ciągle zrzucasz winę na mnie ! To ja się ciągle ciebie czepiam, prawda ? A wcale nie mam powodu, no nie ? - wykrzyczałam mu w twarz.
- Czekaj.. śledziłaś mnie ? - spytał spokojnie, zmieniając temat.
- Nie uciekaj od tematu !
- To koniec. Koniec z nami, Grace ! - powiedział zirytowany zupełnie ignorując to co mówię.
- Co ? - byłam zaskoczona. To chyba ja powinnam z nim zerwać. A on jeśli mnie kocha powinien o mnie walczyć. A mimo to rzuca mnie pierwszy ?
- Koniec zaufania oznacza dla mnie koniec związku.
- A dziwisz mi się ?!
- Nie zdradziłem cię ! Okej, nie szedłem do kolegi, ale Caroline to moja przyjaciółka i do tego żonata.
- To po jaką cholerę się z nią spotykałeś ? Zostawiałeś mnie każdego dnia, dla niej !
- Chcesz wiedzieć ?
- Tak !
- Kupiłem dla nas dom. To miał być twój prezent urodzinowy. Potrzebowałem kogoś do pomocy, więc poprosiłem Caroline. Codziennie pracowaliśmy nad tym aby wszystko było idealnie. Dla ciebie. Ale jak widać nie było warto.. - zatkało mnie. Patrzył na mnie z pogardą i nie dziwię mu się. Oskarżyłam go o zdradę, kiedy on szykował dla mnie niespodziankę. Chciał ze mną zamieszkać, a ja .. zawaliłam.
- Harry ja...
- Nie. Mam dość ! - krzyknął i poszedł na górę. Chwilę potem usłyszałam trzask drzwi. Brawo Grace, spieprzyłaś swój związek. On mi tego nie wybaczy. Mogłam mu przecież zaufać, wiele razy powtarzał jak bardzo mnie kocha.

         Nie wiem jakim cudem udało mi się zasnąć. Nie mogłam opanować płaczu, wciąż przed oczami miałam naszą kłótnię. Co teraz z nami będzie ? Przecież się kochamy.. to znaczy ja go kocham. Popełniłam błąd, którego nie mogę już naprawić.
         Wyszłam z pokoju i schodami zbiegłam na dół. W kuchni siedzieli chłopaki i jedli śniadanie. Za chwilę mieli wyjście do radia, więc znów będę sama w domu. Dopiero po południu przyjedzie Lily, czego Niall nie może się już doczekać. Weszłam do pomieszczenia wypełnionego zapachem smażonego bekonu i wszystkie oczy skierowały się na mnie.
- Czekam w samochodzie. - oznajmił Harry i minął mnie wbijając we mnie swoje wrogie spojrzenie. Zacisnęłam kurczowo powieki i usta, nie chcąc się rozpłakać. Bynajmniej nie przy nich.
- Grace, w porządku ? - stanął koło mnie Liam gdy tylko usłyszał trzask zamykanych drzwi.
- Nie. - pokręciłam przecząco głową. Chłopak przytulił mnie do siebie próbując pocieszyć mnie choć trochę. Nie mogłam ich przetrzymywać, bo spóźniliby się do pracy, dlatego odsunęłam się i posłałam mu niemrawy uśmiech. - Nie martwcie się. Idźcie, bo wam Hazz odjedzie. - pognałam ich i po przytuleniu każdego z nich, zostałam sama.
         Rozmyślając o całej tej sprawie stwierdziłam, że nie tylko ja jestem winna. Harry mógł mi powiedzieć, że spotyka się z koleżanką. Do tego ta rozmowa w kinie. A co jeśli jednak mnie zdradzał, a zerwał bo nie potrafił się wytłumaczyć ? Mam cholerny mętlik w głowie, nie wiem już sama co myśleć o tym wszystkim. Ale skoro on ze mną zerwał, musiało mu nie zależeć. Może zwyczajnie mnie nie kochał, a to była dla niego dobra okazja do zakończenia tego ? Skąd tyle pytań ? Gdzie do cholery są odpowiedzi ? Może powinnam to po prostu pieprzyć. Jemu nie zależy, dlaczego mi powinno ? Jeśli ja dla niego nic nie znaczę, to dlaczego on znaczy dla mnie tak wiele. Jest całym moim światem i może właśnie w tym problem ?
         Po paru godzinach wyszłam z domu na przystanek po Lily. Siedziałam chwilę na ławce, aż wreszcie przyjechał autobus. Blondynka wyszła z niego z wielkim uśmiechem na twarzy i od razu rzuciłyśmy się sobie w ramiona. Nie było jej tylko parę dni, ale strasznie tęskniłam.
- Co słychać w Sheffield ? - zapytałam spacerując z nią parkiem w kierunku domu.
- Po staremu. Lepiej mów co tutaj się działo. - odpowiedziała ciekawa.
- Emm.. tutaj też po staremu.
- Serio ? A co z tobą i Harrym ?
- Nic. - burknęłam chcąc uniknąć tego tematu.
- Rozmawiałam dziś z Niall'em i z tego co mówił...
- Zerwał ze mną. - przerwałam jej. Widząc jej zdziwioną minę wiedziałam, że będę musiała jej wszystko opowiedzieć. Usiadłam na ławkę, a ona zaraz obok mnie.
- Dlaczego ? - dopytywała. Opowiedziałam jej w skrócie wydarzenia z ostatnich dni, a ona słuchała mnie z niedowierzaniem. - Nieźle. I co teraz ? Zostawisz to tak ?
- A co mam zrobić ? Jemu nie zależy to mnie też..
- A może mu zależy ? Może działał pod wpływem emocji ? Porozmawiaj z nim jeszcze.
- Może. - mruknęłam sama nie wiedząc co robić. Może to dobre rozwiązanie. I chyba jedyna możliwość dowiedzenia się co on tak naprawdę do mnie czuje. Wróciłyśmy do domu. Chłopaki już byli. Niall poderwał się z kanapy i przywitał Lily czułym pocałunkiem.
- Jest Harry ? - spytałam ich niepewnie.
- U siebie. - odpowiedział Lou.Poszłam więc na górę i przystanęłam przed jego drzwiami. Wahałam się, ale w końcu zapukałam i weszłam do środka. Leżał na łóżku lecz gdy tylko mnie zobaczył, podniósł się.
- Odejdź. - warknął zaciskając pięści na kołdrze. Nie ruszyłam się, stałam wpatrując się w chłopaka, którego mimo że znałam już długo, nie poznawałam. - Wyjdź ! - ponownie krzyknął.
- Odejdę. Tylko spójrz mi w oczy i powiedz, że mnie nie kochasz. Że to wszystko dla ciebie już minęło, że nasz związek już nic dla ciebie nie znaczy. Że ci nie zależy. Że było minęło, a życie toczy się dalej. Wtedy odejdę, na zawsze.
-  Nie kocham cię. - po chwili wbijania tępo wzroku w podłogę, poniósł go na mnie i wypowiedział te trzy słowa, które w jednej sekundzie cholernie zraniły. Nie spodziewałam się, że to powie. Miałam nadzieję, że zaprzeczy, że podejdzie i przytuli mnie mocno. Powie, że mnie kocha i nie chce mnie stracić. Myliłam się. Co do niego, co do tego pieprzonego związku.
- Dobrze wiedzieć. - odwróciłam się i wyszłam zatrzaskując za sobą drzwi.

Harry.

Jej pytanie kompletnie mnie zamurowało. Oczywiście, że ją kocham, a nasz związek znaczy dla mnie wiele. Zależy mi na niej najbardziej na świecie. Dlaczego jednak zgodziłem się z tym wszystkim ? Widziałem ból w jej oczach kiedy wypowiedziałem te trzy słowa. Chciałem zatrzymać ją, objąć w pasie, przyciągnąć do siebie i wpić się w jej malinowe usta, przytulić mocno i już nigdy nie wypuścić jej z rąk. Ale nie mogłem. Zrozumiałem, że nie jestem dla niej odpowiedni. Zasługiwała na kogoś lepszego ode mnie. Kogoś kto byłby przy niej w każdej chwili, dawał jej jeszcze więcej miłości niż ja. Ja nie byłem w stanie. Jestem osobą publiczną. Nie raz widziałem jak płakała przez hejty, które zbierały się każdego dnia. Przez posklejane w photoshopie zdjęcia, na którym rzekomo ją zdradzam. To ją raniło. Z tą niespodzianką też nie był dobry pomysł. Miała racje. Zostawiałem ją każdego dnia i spotykałem się z Caroline. Dla mnie to nic nie znaczyło, ale dla niej to kolejne ciosy zadane prosto w serce. Raniłem ją każdego dnia. Nie mogę już tak dłużej. Kocham ją, ale chcę aby była szczęśliwa. Ze mną to nie możliwe.


// miałam wątpliwości co do dalszych wydarzeń.
jedni chcieli zdrady, inni niespodzianki, inni nieporozumienia.
ja od początku planowałam żeby Harry przygotowywał jej niespodziankę
i postanowiłam zostać przy tym.



środa, 10 października 2012

Rozdział 21

          Obudziłam się dopiero po 12, bo połowę nocy spędziłam na wylewaniu łez w poduszkę. Gdy tylko się podniosłam poczułam mocny ból głowy, tak że aż zakręciło mi się przed oczami i ponownie usiadłam na łóżku. Po chwili, gdy mój stan już się unormował wyszłam z łóżka i podeszłam do komody, na której coś przykuwało moją uwagę. Znalazłam tam kwiat róży i karteczkę, na której pisało
 Przepraszam. Bardzo cię kocham ♥ Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Harry ' . Na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Może zrozumiał jak się czuję kiedy tak po prostu znika i się nie odzywa i teraz to się zmieni ? Mój humor znacznie się poprawił.
          Poszłam wziąć szybką kąpiel, pomalowałam się, ułożyłam włosy i ubrałam się. Zbiegłam na dół, do kuchni, a tam czekał na mnie talerz z chrupiącymi tostami z dżemem. Szybko pochłonęłam śniadanie i wyszłam z domu, aby przed przyjazdem chłopaków zdążyć jeszcze zrobić zakupy. Udałam się do księgarni, aby zakupić parę nowych książek na nudne dni, gdy zespół jest w pracy. Kolejnym i w sumie ostatnim miejscem, które chciałam odwiedzić to sklep muzyczny, gdzie chciałam zakupić gitarę. Niall ostatnio daje mi lekcje grania na niej i przydałaby mi się swoja własna. Po niedługim czasie doszłam na miejsce i kupiłam wybrany sprzęt.
           Kiedy weszłam do domu usłyszałam śmiechy dochodzące z salonu. Ucieszyłam się, że chłopaki wrócili z pracy. Że on wrócił. Stanęłam w progu niezauważona i obserwowałam jak się wygłupiają. I gdy oparłam futerał z gitarą o ścianę ich uwaga skupiła się na mnie. Harry spojrzał na mnie z niepewną miną, a kąciki moich ust uniosły się w górę. Podszedł do mnie i pochylając się nade mną szepnął, że przeprasza. Po jednym dniu wreszcie mogłam znów posmakować jego słodkich ust. Uzależniłam się od niego. Jeden dzień kłótni sprawił, że cholernie mocno za nim tęskniłam. Wtuliłam się mocno w niego,a on czule odwzajemnił gest.Chłopaki opuścili salon chcąc dać nam trochę prywatności.
- Wiesz Grace - zaczął mówić odgarniając kosmyk moich włosów za ucho. - Może i czasem się kłócimy, czasem przesadzamy i jesteśmy nie fair w stosunku siebie. Ale ważne, że wiemy ile dla siebie znaczymy. I wiesz co ? Nie wyobrażam sobie, że pewnego dnia miałoby cię zabraknąć. Kocham cię, wiedz o tym. - zagłębił swój wzrok w moich szklanych od łez tęczówkach.
- Jesteś najlepszym co mnie spotkało w życiu Harry. Ja też cię kocham, na zawsze. - znów wtuliłam się w jego pełne ciepła ciało, a łzy, które spływały po mojej twarzy moczyły mu koszulkę. 
- Dobra dość tych czułości młodzi ! - usłyszeliśmy nagle głos Louisa, który wraz z Liam'em, Zayn'em i Niall'em weszli z powrotem do salonu. Harry rzucił w niego poduszką śmiejąc się do mnie. - Idziemy do wesołego miasteczka, a potem do kina. Należy nam się trochę rozrywki ! - oznajmił nie oczekując sprzeciwu i klasnął w dłonie w geście pośpieszenia nas. Chwilę potem wyszliśmy z domu i zapakowaliśmy się do samochodów Hazzy i Louisa. Przez całą drogę do miasta chłopaki ścigali się po pustych jezdniach przez co byłam zmuszona słyszeć krzyki Horan'a i Payne'a , aby mój chłopak jechał szybciej. Dopiero na mieście, gdzie ruch był większy, uspokoili się. Dojechaliśmy na miejsce i wysiedliśmy na parkingu przed Thorpe Park. Ku zaskoczeniu zostaliśmy otoczeni przez grupkę fanek One Direction, więc zespół pozował do zdjęć i rozdawał autografy. Kiedy wreszcie weszliśmy do parku rozrywki chłopaki pobiegli na Saw - The Ride i zaciągnęli mnie siłą na przejażdżkę. Trochę spanikowałam z powodu mojego lęku wysokości, jednak Harry usiadł obok mnie i mocno chwycił moją dłoń. Dopiero wtedy poczułam się bezpiecznie. Przejażdżka była przerażająca, ale dałam radę dzięki przyjaciołom. Następnym celem był dom strachu Saw Alive. Osobiście nie bałam się tam wejść będąc przekonana, że to nic strasznego, ale to co tam zobaczyłam było przerażające. Chłopaki śmieli się za każdym razem gdy z piskiem wtulałam się w Hazzę. Po tej atrakcji musieliśmy się już zbierać do kina bo niedługo zaczynał nam się seans. Niedługo potem byliśmy już w Empire Cinema Bromley. Kupiliśmy dużo popcornu i picia, po czym udaliśmy się na salę gdzie za chwilę miał być puszczany film Sinister. Usiedliśmy na samej górze, a przez śmiechy chłopaków wszyscy się na nas patrzyli. Próbowałam ich trochę uciszyć, ale nie zwrócili na to uwagi. Nie wiem co im dzisiaj odbiło. Na sali zrobiło się ciemno, a na ekranie pojawiły się reklamy. Siedzący obok mnie Horan razem z Louisem komentowali głośno fragmenty filmów, a Zayn podśmiewał się z nich. W końcu puścili film. Myślałam, że obejrzę go w spokoju, ale ja nawet bać się nie musiałam, bo przyjaciele zaczęli śmiać się na każdej lepszej scenie, przez co wiele razy ktoś nas uciszał. Następnym pomysłem Louis'a było rzucanie popcornu w ludzi, na co o dziwo przystał także Niall. Białe kuleczki latały, więc po całej sali. Zamiast skupiać się na filmie, patrzyłam rozbawiona na kolejne poczynania chłopaków.
- Zaraz wrócę. - szepnął mi do uch Harry i zszedł na dół do drzwi prowadzących na hol kina. Zastanawiałam się czemu wyszedł i po chwili również wstałam z miejsca i zostawiając zdziwionych przyjaciół za sobą zeszłam na dół mijając złowrogie miny innych ludzi. Nigdzie nie widziałam chłopaka, więc przy okazji postanowiłam udać się do toalety. Szłam korytarzykiem prowadzącym to kabin męskich i damskich, gdy nagle usłyszałam czyjąś rozmowę. Rozpoznałam głos Stylesa.
- Myślałem, że to nie realne.. Jesteś wspaniała !.. Nie. Grace nie może się dowiedzieć..Spotkamy się wieczorem.. Do zobaczenia.. - kiedy kończył szybko wybiegłam z toalet na salę. W głowie miałam tylko słowa Harry'ego kierowane do jakiejś dziewczyny. Czego nie mogę się dowiedzieć ? Z kim on zamierza się spotkać ? Dlaczego ona jest wspaniała ? Czy to powód dla którego ostatnio się pokłóciliśmy ? Ale przecież dziś zapewnił, że mnie kocha. Czy Harry mnie zdradza ? .. Kiedy chłopak wrócił na miejsce, próbowałam skupić się na filmie i nie okazywać żadnych uczuć. Jednak średnio mi to wychodziło. Ku mojemu szczęściu film niedługo potem się skończył. Wróciliśmy do domu wieczorem. Zabrałam się za robienie kolacji, przy czym pomógł mi Louis. Zrobiliśmy naleśniki z Nutellą i zanieśliśmy do salonu. 
- Grace, ja muszę wyjść. - zaczepił mnie Harry. 
- Gdzie ? - zdziwiłam się. 
- Kolega mnie potrzebuje. Wrócę za jakiś czas. Pa. - musnął moje usta i wyszedł z domu zostawiając mnie zdezorientowaną. Okłamał mnie. Wcale nie szedł do kolegi, tylko do tej dziewczyny. Moja ciekawość nie wytrzymała, więc postanowiłam go śledzić. Wiem, że to głupie. Powinnam mu ufać, ale to niemożliwe kiedy znasz prawdę. Wzięłam kurtkę i wybiegłam z domu prostą ulicą. Zobaczyłam postać chłopaka zmierzającego szybko w kierunku parku. Starałam się iść za nim niezauważalna. Po jakiś dziesięciu minutach podszedł do wysokiej brunetki i przytulił ją na powitanie. Moja nadzieja, że jednak idzie do kolegi, zgasła. Harry mnie zdradzał..


// przepraszam że tak długo.
nudne to.. : [ 


                          ZAPRASZAM NA MOJEGO I ANI VLOGA 

Prosimy o łapki w górę i subskrycje . ♥

// Facebook Twitter